2. Trening, Kazekage... i o co w tym wszystkim chodziło?
Po pięciu minutach była na miejscu. Pole treningowe nr 38 było jak zwykle puste. Nikt tu nie przychodził, bo było ostatnim i najdalszym miejscem do treningów.
Rzuciła torbę pod najbliższe drzewo, wyjęła z niej obciążniki na kostki i nadgarstki, i zaczęła się rozciągać.
Po rozgrzewce, zabrała się za bieganie. Najpierw truchtem, potem zaczęła przyśpieszać i w końcu biegła tak szybko, jakby ktoś ją gonił. Oddychała ciężko, płuca paliły ją żywym ogniem, ale była zadowolona. Wczoraj przebiegła 5 km w 10:27 min, a dziś zajęło jej to tylko 10:03 min. Rozpieczętowała pierwszą butelkę wody i wzięła kilka sporych łyków.
Posiedziała jeszcze chwilę, uspokajając oddech, po czym wstała i stworzyła klona. Walczyła z nim kilkanaście sekund, po czym wezwała drugiego. Co pół minuty zwiększała ilość przeciwników. Po chwili walczyła już z siedemnastoma. Zakończyła technikę.
Ok, teraz czas na ninjutsu – pomyślała.
-Bakusui Shōha! - z jej ust wytrysnęła olbrzymia ilość wody.
-Daibakufu no Jutsu! - na jeziorku, które utworzyło się po jej poprzedniej technice uformował się wielki wodny wir. Manewrowała nim chwile, przesuwając go w różne strony. Po chwili przestała i zakończyła technikę.
-Kage Bunshin no Jutsu! - przywołała klona i zaczęła ćwiczyć niedawno poznaną technikę.
-Gokusamaisō! - Ziemia pod klonem zmieniła się w ruchome piaski i zaczęła go wciągać. Jednak wciągnęła go tylko na wysokość kolana.
Miyumi zacisnęła zęby i powtórzyła technikę. Nie wyszło. I jeszcze raz. Znów nie wyszło.
Z zaciętym wyrazem twarzy ćwiczyła technikę Stylu Ziemi. Mimo że jej żywiołami głównymi były woda i błyskawica, uparcie próbowała nauczyć się techniki podpatrzonej u Gaary. On, w ciągu zaledwie pięciu sekund, umiał wciągnąć przeciwnika w ziemie na głębokość siedmiu metrów, tymczasem ona po dwudziestu sekundach wciągnęła swojego klona tylko do ud.
Po następnych dwudziestu minutach treningu musiała się poddać. Technika Gokusamaisō pochłaniała bardzo dużo chakry, a ona miała zamiar ćwiczyć jeszcze co najmniej godzinę, jeśli nie więcej.
Cóż, może jest to technika, którą posługuje się tylko ''Pustynny Gaara''. Może – pomyślała – ponieważ to nie mój żywioł, nie jestem w stanie nauczyć się jej tak łatwo, jak innych. A może mam za mały kontakt z ziemią w porównaniu do naszego kochanego Kazekage...
-Nie lepiej byłoby zacząć od czegoś prostszego?
Jak oparzona, dziewczyna odwróciła się w stronę głosu, odruchowo przyjmując pozycję obronną. Nieco odprężyła się, widząc czerwonowłosego chłopaka, będącego mniej więcej w jej wieku. Jednak dla pewności sprawdziła jego chakrę, upewniając się, że nikt się pod niego nie podszywa.
Kiedy okazało się, że to rzeczywiście on, stanęła normalnie i schyliła się lekko.
-Kazekage*. - nienawidziła tych procedur. Ale, jako genin, jej pozycja była dużo niższa od chłopaka.
-Miyumi Fuuma, ne?*- skinęła głową.
-Hai*. Coś się stało, że Kazekage...
-Iie*, to nie sprawy służbowe. Podpatrzyłaś, jak trenuje?
-Hai.- mruknęła zawstydzona, że dała się przyłapać. Często chodziła i obserwowała, jak jonini z jej wioski trenują i zbierała informacje. Było to jednocześnie jej hobby i obowiązek. Hobby, bo lubiła to robić i była w tym dobra, a obowiązek, bo jej klan dał jej taką misję. Miała zamieszkać razem z bratem w Sunie na kilka lat i być tam szpiegiem. Podczas któregoś spaceru usłyszała, kiedy trenuje Kazekage i poszła go obserwować. Wtedy też zauważyła, jak Gaara używa Gokusamaisō i postanowiła się jej nauczyć.
-Czemu nikt cię nie zatrzymał? - zapytał zaskoczony chłopak. Podczas jego treningów dwunastu shinobi pilnowało, by nikt się nie pałętał i nie zobaczył przypadkiem czegoś nieprzeznaczonego dla jego oczu.
-Nie zauważyli mnie.- odpowiedziała spokojnie, jednak z starannie ukrywanym przestrachem.
-Jaki masz stopień?
-Genin*. - teraz brwi przywódcy Wioski Piasku uniosły się do góry.
-A ile masz lat?
-Siedemnaście.
-I nie zdawałaś jeszcze egzaminu na chunina*? W tym wieku?
Zacisnęła zęby.
Pamiętaj o misji – powtarzała w głowie. - Nie możesz dać się sprowokować. Dostałaś szansę na wolność, nie możesz jej zaprzepaścić.
Mimo tego,chciała pokazać temu aroganckiemu dupkowi, że wcale nie jest od niego gorsza. Widziała ten lekki uśmieszek pałętający się na jego twarzy, oznaczający, że właśnie zaczął uznawać ją za coś słabego i niegodnego jego uwagi. Wiedziała, że jeżeli zawali tą misję, to nic nie powstrzyma ICH przed pozbyciem się jej. Uznała, że małe kłamstewko jej nie zaszkodzi.
-W wieku piętnastu lat, w Amegakure*, zdałam egzamin na jonina*.
Wiedziała, że mimo tego, że był silny Gaara nadal był chuninem. Z niesamowitą mocą, to trzeba było mu przyznać, ale nadal chuninem.
-Amegakure?
-Hai. - odparła z zadowoleniem. Odkąd pamiętała, każdy zwracał się do niej z pogardą. Miło było chociaż przez chwilę być szanowaną
- Niestety, - zaczęła z udawanym smutkiem. - moja mama uznała, że musimy zmienić otoczenie. I razem z moim bratem straciliśmy nasze opaski i dlatego teraz jestem zaledwie geninem.
-Ah. -westchnął zdumiony – Wiesz, co robisz źle? - spytał mnie nagle.
-Iie.
I ku zdumieniu szarookiej zaczął tłumaczyć jej technikę od samych podstaw. Pokazywał, ćwiczył razem z nią i po półgodzinie Miyumi z zadowoleniem zauważyła, że Gokusamaisō, chociaż nadal sporo słabsze od tego wykonanego przez Gaarę, udawało jej się, a klony wytworzone przez nią były wciągane aż do szyi.
-Bardzo dobrze ci idzie. - pochwalił ją Kazekage. -Widziałem, że korzystałaś też z technik wody. Oprócz ziemi, ona też jest twoim głównym żywiołem.
-Ziemia nie jest moim głównym żywiołem. - odparła cicho – Moimi głównymi są Woda i Błyskawica.
-Zaskakująco dobrze ci idzie władanie nad Ziemią.
-Uhm. - przytaknęła mu czerwonowłosa. Dziewczyna miała wrażenie, że wie, w którym kierunku toczy się rozmowa.
-Nie masz może przypadkiem jakiejś specjalnej zdolności w tym kierunku? Jakiegoś Kekkei Genkai*?
-Nie. - skłamała ze spokojem. - Nie mam żadnego Kekkei Genkai.
A więc o to w tym wszystkim chodziło – uświadomiła sobie. -Chciał mnie wypytać i gdybym odpowiedziała twierdząco, wykorzystać. Szkoda, dawno nikt ze mną nie rozmawiał jak z normalnym człowiekiem. Obawiam się, że to koniec mojej misji. Najwyraźniej klanowi będą musiały wystarczyć informacje, które zebrałam do tej pory. Jutro o tej porze będę szykowała się do ucieczki. - postanowiła.-Znów będę traktowana jak śmieć.
-Posłuchaj, Miyumi, widzę, że nie chcesz mi odpowiedzieć po dobroci. - usłyszała słowa, których tak bardzo się bała.-Grzecznie oddasz naszym specjalistom oczy, a my sprawimy, że zapomnisz o tym, że przez ostatnie siedem miesięcy szpiegowałaś naszych joninów i doprowadzisz nas do przywódców Akatsuki* i do ich siedziby.
-Nie pracuje dla Akatsuki! -powiedziała z rozpaczą. - Uwierz mi!
-Nie pozostawiasz mi wyboru. Suna Shuriken!
Kazekage* - dosłownie cień wiatru. Przywódca wioski piasku.
Miyumi Fuuma, ne?* - Miyumi Fuuma, tak?
Hai* - Tak.
Iie* - Nie
Genin* – najniższy rangą ninja, dopiero uczący się, jak być shinobi
Chunin* – lepszy od genina, gorszy od jonina. Średnio groźny ninja.
Jonin* – wysoka ranga ninja, zostaje nim tylko świetnie wyszkolony shinobi.
Akatsuki* – dosłownie Świt, Brzask. Najgroźniejsza na świecie organizacja przestępcza.