4. Klan Fuuma
W siedzibie klanu Fuuma było właśnie zebranie, kiedy nagle na środku buchnął biały dym, a z niego wyłonił się mężczyzna trzymający na rękach chudą nastolatkę.
Wśród członków klanu zapadła cisza. W końcu przerwał ją młodzieniec, właściwie już mężczyzna, o także rudych włosach, złoto-pomarańczowych oczach i sześciu kolczykach w nosie.
-Kto to jest? - jego władczy głos rozbrzmiał w pomieszczeniu.
-Ależ to nikt ważny, dziewczyna z pomniejszej gałęzi klanu, używaliśmy ją jako szpiega w Suna-gakure. - pośpieszyła z odpowiedzią jedna z kobiet należących do klanu. - Jednak, teraz do niczego nam się nie przyda, wykryli ją. Na pewno będą jej szukać, a zaczną od naszej wioski. Im szybciej się jej pozbędziemy, tym szybciej zniknie następny problem.
-Masz rację, Hashiko.- zgodził się z kobietą jej mąż, pełniący oficjalnie stanowisko głowy klanu Fuuma.- Arukio, - zwrócił się do jednego z młodszych chłopaków stojących pod ścianą. -To twój obowiązek, pozbywać się szkodników.
-Hai, Mukkone-sama. - blady i wysoki chłopak wysunął z pochwy katanę i szybkim krokiem podszedł do leżącej na podłodze dziewczyny. Ta uniosła na niego oczy. Spojrzał na nią i zawahał się. Na twarzy dziewczyny pojawił się smutny uśmiech.
Arukio opuścił ostrze, celując w serce, jednak nie wykonał ciosu. Nie mógł, ponieważ katana wyleciała mu z dłoni.
-Dość! - odezwał się ponownie młody mężczyzna ubrany w płaszcz w czerwone chmurki. -Mukkone, zawsze wiedziałem, że nie nadajesz się na głowę klanu, ale to przekracza wszelkie granice. Co ta dziewczyna takiego zrobiła?
-Nagato, proszę, nie wtrącaj się – Odezwała się z lekkim przestrachem „głowa klanu”. -Będą jej szukać...
-Tak samo jak większości osób z tego klanu. - przerwał mu zdecydowanie Nagato.
-Och, ale ona jest...taka...
-Jaka?
-Mukkone-sama chce powiedzieć, że obudziłam Rinnegana i posiadam Element Ciemności – Meiton, i że pokłady mojej chakry są trzykrotnie większe od wszystkich członków tego klanu razem wziętych. - wyszeptała cicho.
-Tak? - zapytał zaciekawiony – mogłabyś zademonstrować?
Na twarzy dziewczyny wykwitł lekki rumieniec, jednak po chwili dotknęła czarnej obroży i pokręciła głową.
-To blokuje przepływ mojej chakry, a zmienić właściwości obroży i zdjąć ją może tylko jeden z członków klanu.
-W takim razie, Mukkone – zwrócił się Nagato do mężczyzny – Nic nie stoi na przeszkodzie, byś zdjął to żelastwo z...
-Oczywiście, że stoi wiele na przeszkodzie! - wykrzyknął oburzony Mukkone – chcesz żeby nas wszystkich pozabijała i zniszczyła siedzibę klanu?! Zabierz ją stąd, skoro ci tak na tym zależy, ale nie waż się wypuszczać tego potwora w moim mieście!
Nagato wstał i stanął naprzeciwko „głowy klanu”. W jego oczach zagościł Rinnegan.
-Nie zapominaj się – syknął nieprzyjemnym głosem – pamiętaj, że sprawujesz to stanowisko, tylko dlatego, że ci na to pozwalam. I tak dla przypomnienia, bo chyba to też zapomnieliście: To ja sprawuje władzę nad Ame-gakure. To ja jestem Bogiem Wioski Deszczu, tym który posiada oczy Mędrca Sześciu Ścieżek. A skoro ona też je ma, znaczy, że jest dużo ważniejsza od was. A mało ważnych ludzi można szybko się pozbyć. Jak masz na imię? - ostatnie zdanie skierował do czerwonowłosej.
Ta szybko odpowiedziała:
-Miyumi.
-A więc Miyumi jest od tej pory pod moją opieką. A jeśli ktoś z tego klanu podniesie na nią rękę, może być pewny że ją straci. Razem z drugą, żeby było do pary. - złapał za nadgarstek zdumioną tą przemową dziewczynę.
W tej samej chwili pyknęło i oboje zniknęli w chmurze białego dymu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz